Niesłychany dreszczowiec zafundowały kibicom rywalizujące w siatkarskiej Lidze Dolnego Ślaska kadetek, drużyny Rokity Brzeg Dolny i MKS-u Polonia Świdnica. Biało-zielone zwyciężyły ostatecznie po tie-break’u, ale to co działo się na parkiecie na długo pozostanie w pamięci zawodniczek. 

Na boisku spotkały się sąsiadki z ligowej tabeli. Czwarta drużyna Rokity podejmowała na swoim parkiecie trzecie w stawce świdniczanki dowodzone przez trenera Macieja Leńskiego. Stawka była zatem spora. Pierwsze dwa sety nie zapowiadały dreszczowca. Polonistki rozbiły swoje rywalki w stosunku 25:15 i 25:12. Trzecia partia padła jednak łupem gospodyń (25:22) i zrobiło się tylko 2:1 dla naszych siatkarek. To co wydarzyło się w trzeciej odsłonie jest trudne do uwierzenia. Świdnickie kadetki prowadziły 24:17 i miały siedem piłek meczowych. Miejscowe nie zamierzały składać broni i raz za razem zmniejszały straty. Ostatecznie doprowadziły do wyrównania i rozstrzygnęły na swoją korzyść tego szalonego, czwartego seta (28:26). Do wyłonienia zwyciężczyń potrzebny był decydujący tie-break. Wydawało się, że rywalki pójdą za ciosem. W samej końcówce wygrywały już 12:9, lecz tym razem w pogoń ruszyły przyjezdne. Zrobiły to znakomicie, wygrywając 15:13, a w całym spotkaniu 3:2 w setach. Taki wynik daje nam przynajmniej brązowy medal dolnośląskiego czempionatu!

MKS Rokita Brzeg Dolny – MKS Polonia Świdnica 2:3 (15:25, 12:25, 25:22, 28:26, 13:15)

W ostatni weekend na parkiecie walczyła także druga ekipa młodziczek Miejskiego Klubu Siatkówki Polonia Świdnica. Najmłodsza drużyna Ligi Dolnego Ślaska walczy i zdobywa szlify siatkarskie, które zaprocentują już w najbliższym czasie. W każdym kolejnym meczu biało-zielone zdobywają nowe doświadczenia i umiejętności sportowe. W swoich ostatnich występach podopieczne Aleksandry Całki zanotowały jedno zwycięstwo i jedną porażkę.

MKS Polonia II Świdnica – SL Salos Nowa Ruda 2:1 (22:25, 25:16, 15:5)

SL Salos Nowa Ruda – UKS Gmina Miękinia 0:2 (14:25, 23:25)

UKS Gmina Miękinia – MKS Polonia II Świdnica 2:0 (25:22, 25:19)